Jednak, pewnego dnia zakończyła się przyjaźń Harnasia i Macka. A było to tak. Tego ranka, gazda nie miał zbyt dużo mleka dla owczarka i kota.
- Dziś musi wam to wystarczyć - powiedział do Maćka, zostaw trochę Harnasiowi - rzekł do kota. Maciek pokiwał głową, że tak uczyni. Przybiegł Harnaś do Maćka i cierpliwie czeka, aż Maciek zostawi mu kilka łyczków mleka.
- No, pij Maciek, ja poczekam, zostaw mi troszeczkę! Przyjaźnie warknął Harnaś.- Harnasiu! Wydaje mi się, że ktoś kręci się koło szałasu, zobacz, ja się troszkę napiję i oczywiście zostawię dla ciebie kilka łyczków. Harnaś wybiegł przed szałas, obleciał całe obejście, niczego podejrzanego nie zauważył.
Tymczasem Maciek sam wypił mleko nie zostawiając Harnasiowi ani kropelki mleka. Harnaś przybiegł do miski, żałośnie popatrzył na pustą miskę i ochlapany pyszczek Maćka.
- Harnasiu, kochany! Mleko się rozlało! Nawet kropli ni wypiłem! - zamiałczał Maciek. Oczywiście, kot skłamał. Harnaś groźnie warknął i odszedł. Maciek zorientował się, że kłamstwo wyszło na jaw. Od tej pory, przyjaźń Harnasia i Maćka się skończyła. A gazda musiał nalewać mleko do dwóch misek, dla Harnasia i Maćka.
Opracowanie: Stanisław Kałamacki.



